Piętnujmy idiotyzmy w pisaniu o kulturze popularnej.
Blog > Komentarze do wpisu
Piła to i bełkocze

Recenzent polskojęzycznej Esensji opisując kryminał Brytyjczyka osadzony w realiach Rosji, tak oto opisuje nawiązanie do amerykańskiego horroru:

Październik, rok 1936. W Moskwie dochodzi do serii tajemniczych morderstw. Ofiarami zabójcy padają kolejno: młoda dziewczyna, której ciało oprawca porzuca w cerkwi, przywódca jednej z miejscowych bandyckich szajek, a także były czekista. Elementem łączącym te trzy zbrodnie jest brutalność, z jaką ich dokonano. Ciała denatów noszą na sobie znamiona potwornych tortur, takich jak przypalanie, rażenie prądem czy wycinanie genitaliów. Metody działania bezwzględnego mordercy przywodzą na myśl okropieństwa, jakim poddawał swoje ofiary Pan Piła – bohater serii amerykańskich horrorów.

Jigsaw = Pan Piła? No w sumie się zgadza "saw", tylko nie wiedziałem, że po angielsku "pan" to jest "jig".

niedziela, 04 kwietnia 2010, popkuriozysta

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Michał Oleszczyk, *.ghnet.pl
2010/04/10 23:01:17
Tym razem pudło. "Pan Piła" to faktycznie okropieństwo, ale winę ponosi polski tłumacz pierwszej części, od której do Jigsawa przylgnął ten pseudonim w polskich wersjach. To tak jak z Jasiem i Małgosią: nie mówimy o nich Hansel i Gretchen, bo ktoś kiedyś przetłumaczył ich tak, a nie inaczej -- i bida z nędzą.
-
popkuriozysta
2010/04/11 19:20:15
a to przepraszam - nie oglądałem w polskiej wersji językowej (a kolejnych części w ogóle - tak na marginesie), dzięki za uwagę